Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

sad od drogi, biegnącej za wsią wzdłuż sadów i zabudowań, i tęskliwymi oczami leciała
we świat, na białe, śnieżne pola, do borów ciemniejących, jeno że nic nie rozeznawała, tak ją
całą przejmowała głęboka radość, że za nią się ujął i skrzywdzić nie dał!
- Taki dałby radę wszystkim? Mocarz ci on, mocarz!- myślała z tkliwością. Gdyby się
zjawił teraz, w tym oczymgnieniu! nie oparłaby mu się, nie!...
Bróg stał niedaleczko, zaraz za drogą, w polu nieco, wróble w nim świerkały i całymi
bandami chroniły się do wielkiej dziury, jaka była wybrana w sianie; parobkowi nie chciało
się włazić i z wierzchu zrucać, choć tak Boryna przykazywał, to skubał se po ździebku, kłakami,
aż i jamę wyskubał, że parę ludzi mogło się w niej pomieścić.
- Wyjdź! za bróg! Wyjdź! - powtarzała bezwiednie Antkową prośbę.
Uciekła do chałupy, bo zaczęli dzwonić na nieszpory, a jej się zachciało samej iść do kościoła,
w głuchej, niejasnej nadziei, że go tam spotka.
Juści, że nie było go w kościele, ale za to spotkała się zaraz przy wejściu w kruchcie z
Hanką, pochwaliła Boga wstrzymując rękę przed kropielnicą, by tamta pierwsza umaczała
palce, Hanka zaś nie odrzekła pozdrowieniem i nie sięgnęła po wodę święconą, a przeszła
mimo i tak ją uderzyła oczami jakby kamieniem.
Aż jej łzy stanęły w oczach z tego spostponowania i jawnej złości, ale siedziała w ławce i
nie mogła oczów oderwać od jej zmizerowanej, bladej twarzy.
- Antkowa kobieta, a takie chuchro, taka mizerota, no, no! - snuło się jej po głowie, ale
rychło zapomniała o niej, bo śpiewali na chórze i organy tak pięknie przegrywały, tak cicho a
uroczyście, że się zatopiła całkiem w muzyce. Nigdy jeszcze nie było jej tak dobrze i słodko
w kościele, przenigdy; nie modliła się nawet, książka leżała nie otwarta, różaniec tkwił w palcach
nie zaczęty, a ona wzdychała ino, chodziła oczami po mrokach, z wolna płynących z
okien, po obrazach, po skrzeniach świateł i złoceń, po tych farbach ledwie widnych i niesła
się duszą w zaświaty, w te cudności i nieba obrazów, w przygasłe, cichnące dźwięki, w rozmodlone
śpiewy, w święty spokój ekstazy i piła takie zapomnienie wszystkiego, że już nie
baczyła, gdzie jest, jeno się jej widziało, że święci zstępują z obrazów, że idą ku niej z uśmiechem
przenajsłodszym, że te błogosławiące ręce wyciągają się nad nią i dalej idą, nad całym
narodem, aż się przychylił jako ten łan, a nad nim wieją szaty błękitne, szaty czerwone, spojrzenia
miłosierne, grania niewypowiedziane, pieśnie dziękczynne - że już i nie wypowiedzieć!
Ocknęła, gdy się nieszpory skończyły i umilkły organy, cisza ją zbudziła z tego sennego
rozmarzenia, z żalem się podniosła i wychodziła z drugimi, ale przed kościołem znowu się
spotkała z Hanką, która przystanęła na wprost, jakby chciała co rzec, ale ino spojrzała nienawistnie
i poszła.
- Wytrzeszcza ślepie i myśli, . że mnie tym nastraszy, głupia - pomyślała Jagna wróciwszy
do domu.
Wieczór też już był zapadł, wieczór cichy, omdlały jakiś, świąteczny; mroczno było na
świecie, światłości gwiezdne pomdlały w mętnym niebie, że ino gdzieniegdzie tryskrał promień
jaki, śnieg prószył, opadał z wolna, bez szelestu migotał za szybami i snuł się nieskończonym,
kłaczastym przędziwem.
W izbie było cicho również i nieco sennie, przyszedł Szymek zaraz z wieczora niby w
odwiedziny, a głównie, by się z Nastką spotkać, siedzieli też wpodle i ciche wiedli rozmowy.
Boryny jeszcze nie było. Jagustynka siedziała przed kominem obierając ziemniaki, a po drugiej

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595