Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

go musiała, sama ledwie mogąc się utrzymać na nogach.
Wrócili do boru i przykucnąwszy za pniami medytowali, którędy pójść, bo całkiem już
nie wiada było, w jaką stronę się obrócić.
- Tą dróżką na lewo, a wyjdzierny niechybnie do topolowej, przy krzyżu.
- Kiej całkiem nie baczę tej dróżki.
Tłumaczył długo, bo się bała puścić na niepewne.
- A miarkujecie aby, w jaką stronę się wziąć?
- Od lewej ręki, widzi mi się.
Powlekli się wzdłuż lasu, pobrzeżem skrywając się nieco od naporu wichury.
- Chodźcie prędzej, nocy tylko co patrzeć.
- Jeno tego powietrza złapię i letę, Hanuś, letę...
Juści, nieletko się im było przebierać, dróżkę całkiem zasypało, a do tego z boku od pól
wciąż grzmocił wicher i ciepał śnieżycą, próżno się chronili za drzewa, to przywierali jak te
zajączki pod jałowcami, wszędzie przewiewało do kości, zaś głębią straszno było iść, drzewa
szumiały dziko, cały las się kolebał i prawie ziemię zamiatał konarami, gałęzie siekły, po twarzach,
to czasami z takim trzaskiem padały chojary, iż się wydawało, jako cały bór runie
zdruzgotany.
Biegli też, co ino sił i tchu starczyło, aby rychlej dopaść drogi i zdążyć przed nocą, która
mogła spaść leda chwila, bo już szarzało nieco na polach i wskróś skołtunionych śniegów
przewijały się ślepe smugi, kieby te dymy jeszcze nikłe.
Dorwali się wreszcie drogi i padli pod krzyżem, ledwie żywi z utrudzenia.
Krzyż stał na skraju lasu, tuż przy drodze, broniły go od burz cztery ogromne brzozy w
białych gzłach, z obwisłymi niby warkocze gałęziami; na czarnym drzewie był rozkrzyżowany
Chrystus z blachy, pomalowanej w takie kolory, że jak żywy się widział; snadź wiater oderwał
go, bo wisiał tylko na jednej ręce, trzaskał sobą o drzewa i skrzypiał zardzewiałym głosem,
jakby litości prosił i poratunku. Brzozy targane wichurą okrywały go cięgiem sobą, trzęsły
się, przyginały, a śniegowe tumany zasypywały kurzawą, że stał cały w mgłach, przez
które migotało Jezusowe sine ciało i jego blada, okrwawiona twarz wychylała się raz po raz z
bielizn, aż się luto robiło na sercu.
Stary spoglądał nań z przerażeniem, żegnał się, ale nie śmiał się odezwać, bo Hanka
miała twarz srogą, zaciętą, nierozpoznaną, jak ta noc, co już szła przyczajona wskroś wichrów,
śniegów, tumanów - wskróś świata.
Zdawała się nic nie widzieć, i na nic nie baczyć, siedziała zatopiona w mrocznych myśleniach,
a wciąż o jednym: o Antkowym przeniewierstwie; tuman się w niej kłębił, pełen
okrwawionych wzdychów, jako to Jezusowe ciało na krzyżu, pełen zakrzepłych w lód, a palących
łez, pełen żywych, a zapiekłych w boleści głosów.
- Wstydu nie ma, Boga się nie boi, toć jakby z rodzoną matką się sprzągł! Jezus! Jezus!
Zgroza ją poderwała kieby huragan, strach nią zatrząsł, a potem zawrzała gniewem tak
dzikim i mściwym, jak ten bór, co się był przygiął naraz i rzucił rozsrożony na wichurę.
- Chodźmy prędzej, chodźmy! - wołała zarzucając brzemię i przygięta pod ciężarem weszła
na drogę nie oglądając się za starym, poganiała ją niezmożona, zawzięta złość.
- Zapłacę ci za wszystko, zapłacę! - skowyczała dziko, kiej te topole nagie, rozkrzyczane,
zmagające się z wichurą. - Dosyć już tego, a to i kamień już by się rozpękł, gdyby go robak
taki przewiercał! Antek chce, to niech przepada, niech w karczmie przesiaduje, ale swojej
krzywdy nie daruję, nie, zapłacę jej za wszystko! Zgniję za to w kreminale, to zgniję, ale już

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595