Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Ale dobrym już rankiem całkiem się uspokoiło, deszcz przestał i ciepło prosto buchało z
pól, a ptaki jęły świergotać radośnie, a choć słońce się nie pokazało, jednak miejscami rozrywały
się niskie, białawe chmury i niebo galanto modrzało. Mówili, że na pogodę idzie.
Zaś we wsi lament powstał i krzyki, bo się pokazało tyle szkód po wichurze, że i nie zliczyć:
na drogach leżały pokotem połamane drzewa, kawały dachów, płoty, iż nie można było
przejechać.
U Płoszków zwaliło chlewy i wszystkie gęsi przygnietło. I tak w każdej chałupie pokazała
się jakaś szkoda, że wszystkie opłotki zaroiły się kobietami, a biadania i płacze sypały się
jako ten deszcz rzęsisty.
Właśnie i Hanka wyszła na świat, by obejrzeć gospodarstwo i sprawdzić szkody, gdy na
podwórze wpadła Sikorzyna.
- A to nie wiecie?... Stachom rozwaliło chałupę!... cud boski, że ich nie pozabijało! -
wrzeszczała już z daleka.
- Jezus Maria!...
Zmartwiała z przerażenia.
- Przyleciałam po was, bo oni tam prosto przez rozumu, płaczą ino...
Hanka, chwyciwszy jeno zapaskę na głowę, w dyrdy pobiegła, ludzie zaś, rychło zwiedziawszy
się o nieszczęściu, gęsto ciągnęli za nią.
Jakoż prawda się okazała: z chałupy Stachowej zostały tylko ściany, ino barzej jeszcze
pogięte i w ziemię wbite; dachu nie było całkiem, tyle co jakieś nadłamane krokwie chwiały
się nad szczytem; komin też się zwalił, że ostał z niego niewielki osztych, kiej ten ząb wypróchniały
sterczący; ziemię dokoła zaścielały potargane snopki a rupiecie potrzaskane.
Weronka zaś siedziała pod ścianą na kupie zwalonych rzeczy i ogarniając rękoma rozpłakane
dzieci, ryczała w głos.
Przypadła do niej Hanka, ludzie też kołem otoczyli pocieszając, ale nie słyszała nic i nie
widziała zanosząc się coraz cięższym szlochaniem.
- O sieroty my biedne, sieroty nieszczęśliwe!... - jęczała boleśnie, że niejednej łzy się
puszczały z żalu.
- I gdzie się podziejem nieszczęśliwe? kaj głowy przytulim? kaj pójdziem?!... - krzyczała
bez pamięci przytulając dzieci.
A stary Bylica, skurczony i siny kiej trup, obchodził wciąż rumowiska i kury zganiał do
kupy, to krowie uwiązanej do trześni kłak siana podrzucał albo przykucał pod ścianą, gwizdał
na psa i patrzał na ludzi kiej ten głupi...
Myśleli, że rozum do cna stracił.
Naraz poruszyli się wszyscy, rozstępując a chyląc pokornie do ziemi, bo proboszcz ano
nadszedł niespodziewanie.
- Ambroży dopiero co powiedział mi o tym nieszczęściu. Gdzież Stachowa?
Odsłonili ją, w bok się odsuwając, ale ona nic nie dojrzała przez płacz.
- Weronka, dyć sam dobrodziej przyszli! - szepnęła jej Hanka.
Zerwała się wtedy, a spostrzegłszy księdza przed sobą rymnęła mu do nóg wybuchając
płaczem jeszcze jękliwszym i barzej zawodzącym.
- Uspokójcie się, nie płaczcie!... cóż poradzić?... wola Boża... no, mówię: wola Boża! -
powtórzył, ale tak wzruszony, że sam ukradkiem łzy ocierał.
- Na żebry przyjdzie nam iść, na żebry, w cały świat!
- No, nie krzyczcie, dobrzy ludzie nie pozwolą wam zginąć i Pan Bóg was w czym innym
zapomoże. Nie potłukło was? co?

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595