Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

mówił o swoich zamysłach i nadziejach, czepił się bowiem nagle tej myśle uciekania z nią
kiej pijany płota i kiej pijany też plótł, ogarnięty gorączkowym wzburzeniem. Wysłuchała
wszystkiego do końca i odrzekła z przekąsem:
- Zniewoliłeś me do grzechu, to rozumiesz, com już do cna zgłupiała i uwierzę ci w bele
bzdury...
Przysięgał na wszystko, jako świętą prawdę powieda; nie chciała już nawet słuchać i wyrwawszy
się z jego rąk szepnęła:
- Ani mi się śni uciekać z tobą. Po co? Abo mi to źle samej? - Obtuliła się zapaską rozglądając
się uważnie.- Późno, muszę już bieżyć!
- Kajże ci pilno, nikto przeciek z chałupy za tobą nie patrzy?
- Ale na ciebie pora. Już tam Hanka pierzynę wietrzy a wzdycha...
Rozżarł się na te słowa kiej pies i syknął urągliwie:
- Ja ci nie wypominam, kto tam na ciebie po karczmach wyczekuje...
- A jakbyś wiedział, co niejeden gotów czekać choćby do słońca, jakbyś wiedział! Sielnieś
zadufany w siebie i rozumiesz, co jeno ty jeden jesteś! - gadała prześmiechając się zjadliwie.
- A to leć, choćby nawet do Żyda, leć! - wykrztusił.
Ale się nie ruszyła z miejsca; jeszcze stali przy sobie dysząc jeno ciężko a poglądając na
się rozsrożonymi ślepiami, a kieby szukając w sobie tych jakichś słów najbarzej bolących.
- Miałeś coś pedzieć, to mi rzeknij, bo więcej już do cię nie wyjdę...
- Nie bój się, nie będę się wywoływał, nie...
- Bo choćbyś mi nawet u nóg skamlał, to nie wyjdę.
- Juści, czasu ci nie starczy, do tylu musisz co noc wychodzić...
- A żebyś skapiał kiej ten pies! - skoczyła w pola na przełaj.
Nie pogonił jednak ni nawet zawołał za nią, widząc, jak leciała przez zagony kiej cień i
przepadła pod sadami; przecierał tylko oczy kieby ze śpiku a wzdychał markotnie.
- Zgłupiałem już do cna! Jezu, dokąd to baba może zaprowadzić.
Było mu czegoś dziwnie wstyd, gdy wracał do chałupy; nie mógł sobie darować tego, co
się stało, i srodze się tym gryzł i męczył.
Pościel gotowa już czekała na niego w sadzie, w półkoszkach, gdyż w izbie nie sposób
było wyspać z powodu gorąca i much.
Ale nie zasnął; leżał wpatrzony w dalekie migoty gwiazd i nasłuchując cichych stąpań
nocy rozważał se o Jagusi.
- Ni z nią, ni przez niej! A żebyś! - zaklął z cicha i wzdychał żałośnie, i przewracał się z
boku na bok, i odrzucał pierzynę stawiając nogi na chłodnej, orosiałej trawie, ale śpik nie
przychodził i myśle o niej nie ustawały ni na to oczymgnienie.
Któreś dziecko zapłakało w chałupie i zamamrotała cosik Hanka; uniósł głowę, ale po
chwili przycichło i znowu opadły go deliberacje i szły przez niego kiej te wiośniane, pachnące
zwiewy kolebiące duszę słodkimi spominkami; ale już się im nie dał w niewolę, a na sprzeciw,
rozglądał się w nich trzeźwo, że w końcu przyszedł do tego, co sobie rzekł uroczyście,
jakby na świętej spowiedzi:
- Raz temu musi być koniec! Wstyd to i grzech! Co by to znowu ludzie pedzieli! Dyć
ociec dzieciom jestem i gospodarz! Musi być koniec.
Postanawiał, ale było mu jej żal, nieopowiedzianie żal.
- Niech se jeno człowiek raz jeden pofolguje, a już się tak pokuma ze złem, co go i
śmierć nie rozdzieli! - medytował gorzko i górnie.
Świt się już robił, całe niebo przyodziewało się kieby w te zgrzebne gzło, ale Antek jeszcze
nie spał, zaś kiej biały dzień jął mu zazierać w oczy, przyleciała go budzić Hanka. Podniósł

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595