Od Lipiec roznosiło się dzwonienie na Anioł Pański, a niekiedy dochodziły turkoty wozów,
szczęki naostrzanych kos i dalekie, dalekie śpiewania, złocista kurzawa zachodu przysłaniać
jęła całą wieś i pola wszystkie, i lasy.
Dziad podniósł się, spędził psa, poprawił torebek i wsparłszy się na kulach rzekł:
- Ostańcie z Bogiem, ludzie kochane.