Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

i trubadurów? Z pewnością nie między szewcami i kowalami, a nawet nie między doktorami i adwokatami. Wypielęgnowały ją klasy majętne, które utworzyły kobietę z delikatną cerą i białą ręką, które wydały mężczyznę mającego dosyć czasu na ubóstwianie kobiety.
Jest tu wreszcie między nami przedstawiciel ludzi czynu, pan Wokulski, który, jak mówi sama babcia, niejednokrotnie złożył dowody bohaterstwa. Co go ciągnęło do niebezpieczeństw?... Naturalnie pieniądz, który dziś w jego ręku jest potęgą... Zrobiło się cicho, wszystkie panie spojrzały na Wokulskiego. Ten odparł po chwili milczenia:
- Tak, ma pan rację, zdobyłem mój majątek wśród ciężkich przygód, ale czy pan wie, dlaczegom go zdobywał?...
- Za pozwoleniem - przerwał Starski - nie robię panu zarzutu, tylko owszem, uważam to za chlubny przykład dla wszystkich. Skądże pan jednak wie, czy człowiek, który żeni się lub wychodzi za mąż dla pieniędzy, nie ma również na widoku szlachetnych celów? Moi rodzice podobno pobrali się z czystej miłości; jednak przez całe życie nie byli szczęśliwi, a o mnie, owocu ich uczuć, to już nie ma co mówić... Tymczasem moja czcigodna babka, tu obecna, wyszła za mąż wbrew skłonności i dziś jest błogosławieństwem całej okolicy. Nawet lepiej - dodał całując prezesową w rękę - gdyż, poprawia błędy moich rodziców, którzy tak byli zajęci miłością, że zapomnieli o majątku dla mnie... Zresztą - mamy drugi dowód w osobie uroczej pani Wąsowskiej...
- O, mój panie - przerwała zarumieniona wdowa - mówisz tak, jakbyś był prokuratorem sądu ostatecznego. Ja także odpowiem jak pan Wokulski: czy wiesz, dlaczegom to zrobiła?...
- Ale pani to zrobiła i babcia to zrobiła, i my wszyscy to samo zrobimy - mówił z ironicznym chłodem Starski. - Wyjąwszy, rozumie się, pana Wokulskiego, który ma akurat tyle pieniędzy, ile ich potrzeba dla pofolgowania uczuciom...
- I ja tak samo zrobiłem - odezwał się stłumionym głosem Wokulski.
- Ożenił się pan dla majątku? - spytała wdówka szeroko otwierając oczy.
- Nie dla majątku, ale dlatego, ażeby mieć pracę i nie umrzeć głodu. Znam dobrze to prawo, o którym mówi pan Starski...
- A co? - wtrącił Starski patrząc na babkę.
- I dlatego, że znam, żałuję tych, którzy muszą mu ulegać - zakończył Wokulski. - Jest to chyba największe nieszczęście w życiu.
- Masz rację - rzekła prezesowa.
- Zaczyna mnie pan interesować, panie Wokulski - dodała pani Wąsowska wyciągając do niego rękę. Panna Ewelina przez cały czas rozmowy była schylona nad haftem. W tej chwili podniosła głowę i spojrzała na Starskiego z takim wyrazem rozpaczy, że Wokulski zdziwił się... Ale Starski wciąż uderzał szpicrózgą koniec swego buta, gryzł cygaro i uśmiechał się na pół drwiąco, na pół smutnie. Za altanką rozległ się głos Ochockiego:
- Widzisz, mówiłem ci, że tu jest pani...
- No, to w altance, ale nie w krzakach - odpowiedziała młoda dziewczyna z koszykiem w ręku.
- Ach, głupia jesteś! - mruknął Ochocki wchodząc i niespokojnie patrząc na damy.
- Oho! pan Julian znowu wkracza do nas jako triumfator - rzekła wdówka.
- Ależ słowo honoru daję, że tylko dla skrócenia drogi szedłem przez klomby - tłumaczył się Ochocki.
- I tak pan zjechał z drogi, jak dziś wioząc nas...
- No, słowo honoru daję...

- Już lepiej podprowadź mnie, zamiast się tłomaczyć -przerwała prezesowa. Ochocki podał jej rękę, ale miał minę tak zakłopotaną i kapelusz tak wsadzony na bakier, że pani Wąsowska nie mogła pohamować nadmiaru wesołości, co na twarzy panny Felicji wywołało nową serię rumieńców, a Ochockiego zmusiło do rzucenia wdówce kilku gniewnych spojrzeń. Całe towarzystwo skręciło na lewo i boczną aleją szło do budynków folwarcznych. Naprzód
Strony: