Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

zresztą choćby żył, nie zasługuje na jej pamięć. Nareszcie Rzecki a każdą bytnością opowiadał, że jego Stach jest nieszczęśliwy, że trzeba go ocalić; a ocalić go może tylko ona.
- W jaki sposób?... - zapytała, sama niedobrze rozumiejąc, co mówi.
- Niech go pani pokocha, to znajdzie się sposób - odparł Rzecki.
Nie odpowiedziała nic, ale w duszy robiła sobie gorzkie wyrzuty, że nie potrafi kochać Wokulskiego, choćby chciała. Już serce jej wyschło; zresztą ona sama nie jest pewna, czy ma serce. Wprawdzie myślała wciąż o Wokulskim podczas zajęć sklepowych czy w domu; czekała jego odwiedzin, a gdy nie przyszedł, była rozdrażniona i smutna. Często śnił jej się, ale to przecie nie miłość; ona nie jest zdolna do miłości. Jeżeli miałaby powiedzieć prawdę, to już nawet męża przestała kochać. Zdawało jej się, że wspomnienie o nieobecnym jest jak drzewo w jesieni, którego opadają liście całymi tumanami i zostaje tylko czarny szkielet.
"Gdzie mnie tam do kochania! - myślała. - We mnie już namiętności wygasły."
Rzecki tymczasem wciąż wykonywał swój chytry plan. z początku mówił jej, że panna Łęcka zgubi Wokulskiego, potem, że tylko inna kobieta mogłaby go otrzeźwić; potem wyznał, że Wokulski jest znacznie spokojniejszy w jej towarzystwie, a nareszcie (ale o tym wspomniał w formie domysłu), że Wokulski zaczyna ją kochać.
Pod wpływem tych zwierzeń pani Stawska szczuplała, mizerniała, nawet zaczęła się trwożyć. Opanowała ją bowiem jedna myśl: co ona odpowie, jeżeli Wokulski wyzna, że ją kocha?... Wprawdzie serce w niej już od dawna zamarło, ale czy będzie miała odwagę odepchnąć i go przyznać, że ją nic nie obchodzi? Czy mógł jej nie obchodzić człowiek taki jak on, nie dlatego, że mu coś zawdzięczała, ale że był nieszczęśliwy i że ją kochał. "Która kobieta - myślała sobie - potrafi nie ulitować się nad sercem tak głęboko zranionym, a tak cichym w swojej boleści?"
Zatopiona w wewnętrznej walce, z której nie miała się nawet przed kim zwierzyć, pani Stawska nie spostrzegła zmiany w postępowaniu pani Milerowej, nie zauważyła jej uśmiechów i półsłówek.
- Jakże się miewa pan Wokulski ? - pytała jej nieraz kupcowa. - O, dziś jest pani mizerniutka... Pan Wokulski nie powinien już pozwolić, ażeby pani tak pracowała...
Pewnego dnia, było to jakoś w drugiej połowie marca, pani Stawska wróciwszy do domu zastała matkę zapłakaną.
- Co to znaczy mamo ?... Co się stało ?... - spytała.
- Nic, nic, moje dziecko... Co ci mam życie zatruwać plotkami !...Boże miłosierny, jacy ci ludzie niegodziwi.
- Pewnie mama odebrała anonim. Ja co parę dni odbieram anonimy, w których nawet nazywają mnie kochanką Wokulskiego, no i cóż ?...Domyślam się, że to sprawka pani Krzeszowskiej, i rzucam listy do pieca.
- Nic, nic, moje dziecko...Gdybyż to anonimy... Ale była dziś u mnie ta poczciwa Denowa z Radzińską i ... Ale co ja ci mam życie zatruwać !.. One mówią ( słychać to podobno w całym mieście ), że ty zamiast do sklepu chodzisz do Wokulskiego...
Pierwszy raz w życiu w pani Stawskiej obudziła się lwica. Podniosła głowę, oczy jej błysnęły i odpowiedziała twardym tonem :
- A gdyby tak było, więc i cóż ?...
- Bój się Boga, co mówisz ?... - jęknęła matka składając ręce.
- No, ale gdyby tak było ? - powtórzyła pani Stawska.
- A mąż ?
- Gdzież on jest ?... Zresztą niech mnie zabije...
- A córka ?... a Helunia ?... - wyszeptała staruszka.
- Nie mówmy o Heluni, tylko o mnie...
- Heleno... dziecko moje ... Ty przecież nie jesteś...

Strony: