Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • Orginalne i ciekawe projekty WigaSystem - ogrody zimowe. Ogrody zimowe w których możesz czytac swoje ulubione lektury
  • Jeżeli masz problem z czytaniem książek w internecie polecamy pogotowie komputerowe Warszawa Pogotowie komputerowe działające na terenie Warszawy.
  • Jeżeli potrzebujesz tanich ubezpieczeń Twojego samochodu, firmy czy wybierasz się na zagraniczną wycieczkę i mieszkasz na terenie Olsztyna. Zajrzyj na stronę: tanie ubezpieczenia Olsztyn. Pełna pomoc w doborze właściwych ubezpieczeń.
  • Oftalmika okulista Olsztyn miła obsługa, konfortowe warunki, fachowa pomoc okulistyczna. Jeżeli masz problemy ze wzrokiem i mieszkasz na terenie Olsztyna i okolic zapraszamy do gabinetu okulistycznego Oftalmika.
  • Krasicki konferencje mazury - profesjonalne konferencje dla firm w zamku Krasickim.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

 – Masz rodzinę?
– Nie mam nikogo. Sam jestem na świecie.
– Umiesz czytać, pisać?
– Umiem.
– Znasz jakiś język prócz aramejskiego?
– Znam. Grecki.
Uniosła się opuchnięta powieka, zasnute mgiełką cierpienia oko wpatrzyło się w aresztowanego. Drugie nadal było zamknięte.
Piłat odezwał się po grecku:
– Więc to ty zamierzałeś zburzyć świątynię i nawoływałeś do tego lud?
Aresztowany znowu się ożywił, jego oczy nie wyrażały już strachu, zaczął mówić po grecku:
– Czło... – przerażenie błysnęło w jego oczach, zrozumiał, że omal się nie przejęzyczył. – Ja, hegemonie, nigdy w życiu nie miałem zamiaru burzyć świątyni i nikogo nie namawiałem do tak nonsensownego uczynku.
Zdziwienie odmalowało się na twarzy sekretarza, który pochylony nad niziutkim stołem spisywał zeznania. Uniósł głowę, ale natychmiast znów ją pochylił nad pergaminem.
– Wielka ilość rozmaitych ludzi schodzi się do tego miasta na święto. Są wśród nich magowie, astrologowie, wróżbici i mordercy – monotonnie mówił procurator – niekiedy zdarzają się także kłamcy. Ty, na przykład, jesteś kłamcą. Zapisano tu wyraźnie – podburzałeś do zniszczenia świątyni. Tak zaświadczyli ludzie.
– Ci dobrzy ludzie – zaczął mówić więzień i spiesznie dodawszy: – hegemonie – ciągnął: – niczego nie studiowali i wszystko, co mówiłem, poprzekręcali. W ogóle zaczynam się obawiać, że te nieporozumienia będą trwały jeszcze bardzo, bardzo długo. A wszystko dlatego, że on niedokładnie zapisuje to, co mówię.
Zapadło milczenie. Teraz już oboje zbolałych oczu patrzyło ociężale na aresztowanego.
– Powtarzam ci, ale już po raz ostatni, abyś przestał udawać wariata, zbrodniarzu – łagodnie, monotonnie powiedział Piłat. – Niewiele zapisano z tego, coś mówił, ale tego, co zapisano, jest w każdym razie dość, aby cię powiesić.

  – O, nie, o, nie, hegemonie! – w żarliwym pragnieniu przekonania rozmówcy mówił aresztant – chodzi za mną taki jeden z kozim pergaminem i bez przerwy pisze. Ale kiedyś zajrzałem mu do tego pergaminu i strach mnie zdjął. Nie mówiłem dosłownie nic z tego, co tam zostało zapisane.
Strony: