Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

Oszołomiony bufetowy niespodziewanie usłyszał niski bas:
– Czym zatem mogę panu służyć?
I wówczas ujrzał w półmroku tego, którego szukał.
Profesor czarnej magii spoczywał na niezwykle rozległym tapczanie pełnym porozrzucanych poduszek. Bufetowemu wydawało się, że artysta był tylko w czarnej bieliźnie i w równie czarnych pantoflach o spiczastych nosach.
– Jestem – znękanym głosem zaczął bufetowy – kierownikiem bufetu w teatrze Varietes...
Artysta jakby zatykając usta bufetowemu wyciągnął upierścienioną, połyskującą szlachetnymi kamieniami rękę i przemówił z wielkim zapałem:
– Nie, nie, nie! Ani słowa więcej! Nigdy, w żadnym wypadku! Niczego do ust nie wezmę w pańskim bufecie! Przechodziłem wczoraj, szanowny panie, obok pańskiego bufetu i do tej chwili nie mogę zapomnieć ani jesiotra, ani bryndzy! Łaskawco! Zielona bryndza nie istnieje, ktoś musiał pana oszukać. Bryndza powinna być biała. A herbata? Przecież to pomyje! Widziałem na własne oczy, jak jakaś niechlujna dziewczyna wlewała z wiadra surową wodę do waszego wielkiego samowara, a herbatę tymczasem nalewano w dalszym ciągu. Nie, mój drogi, tak być nie może!
– Przepraszam – przemówił oszołomiony tą niespodziewaną napaścią Andrzej Fokicz – przyszedłem w innej sprawie i jesiotr nic tu nie ma do rzeczy...
– Jakże to, jesiotr nie ma nic do rzeczy, skoro jest zepsuty?
– Przysłano nam jesiotra drugiej świeżości – oznajmił bufetowy.
– Kochaneczku, to nonsens!
– Co nonsens?
– Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna – pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, to oznacza to po prostu, że jest zepsuty.
– Proszą mi wybaczyć, ale... – zaczął znów bufetowy, nie wiedząc, jak się odczepić od napastliwego artysty.
– Wybaczyć nie mogę – stanowczo odparł tamten.
– Przyszedłem w innej sprawie – powiedział kompletnie skołowany bufetowy.

  – W innej sprawie? – zdziwił się zagraniczny mag. – A jakież to inne sprawy mogły pana do mnie sprowadzić? Jeśli mnie pamięć nie myli, to z osób zbliżonych profesją do pana znałem tylko pewną markietankę, a i to było dawno, kiedy pana jeszcze nie było na świecie. No cóż, rad
Strony: