Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

Niech pani sprawdzi, czy są palta?
Okazało się, że palta są. Ale za to, kiedy profesor zrzuciwszy nareszcie z siebie fartuch wrócił do biurka, stanął jak wryty nie mogąc oderwać oczu od biurka. Tam, gdzie przed chwilą leżały etykietki, siedział teraz czarny kociak–sierotka, pyszczek miał nieszczęśliwy i miauczał nad spodeczkiem mleka.
– Co to takiego, o Boże?! To przecież... – i Kuźmin poczuł chłód na karku.
Na cichy i żałosny okrzyk profesora przybiegła Ksenia Nikitiszna i z miejsca uspokoiła go zapewniając, że to któryś z pacjentów musiał podrzucić kotka, co się często przydarza profesorom.
– Powodzi się im na pewno nie najlepiej – wyjaśniła Ksenia Nikitiszna – no, a u nas, oczywiście...
Zaczęli się zastanawiać, kto by to mógł zrobić. Podejrzenie padło na staruszkę z wrzodem żołądka.
– Ona, oczywiście – mówiła Ksenia Nikitiszna – myśli: tak czy owak śmierć mi pisana, a kociaka szkoda.
– Przepraszam! – krzyknął Kuźmin. – A co z mlekiem?... Też staruszka przyniosła? Razem ze spodeczkiem, tak?
Przyniosła w buteleczce, a tu wylała na spodek – wytłumaczyła Ksenia Nikitiszna.
– W każdym razie proszę zabrać i kociaka, i spodek – powiedział Kuźmin i odprowadził Ksenię Nikitisznę do drzwi. Kiedy wrócił, sytuacja uległa już zmianie.
Wieszając fartuch na gwoździu profesor usłyszał śmiech na podwórku. Wyjrzał i oczywiście osłupiał. Przez podwórko biegła w stronę oficyny dama w samej tylko koszuli. Profesor wiedział nawet, jak się owa dama nazywa – Maria Aleksandrowna. Jakiś chłopiec śmiał się.
– Co to ma być? – powiedział z dezaprobatą Kuźmin.
W tym momencie za ścianą w pokoju jego córki patefon zagrał fokstrota “Alleluja” i w tejże chwili za profesorskimi plecami rozległo się ćwierkanie wróbla. Kuźmin odwrócił się i zobaczył, że po jego biurku skacze sobie ogromny wróbel.

“Hm... tylko spokojnie! – pomyślał profesor – ptak wleciał, kiedy odchodziłem od okna. Wszystko w porządku!” – zalecił sobie czując, że wszystko jest w najzupełniejszym nieporządku, i to głównie z powodu tego wróbla. Kiedy profesor przyjrzał mu się, od razu spostrzegł, że wróbel ten to nie jest zwyczajny wróbel. Obmierzły ptak chromał na lewą łapkę, najwyraźniej
Strony: