Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

człowieka, który w panice naciągał na twarz maskę gazową. Przeraził się i wypadł z pokoju, kiedy Małgorzata uderzyła młotkiem w szybę.
Straszliwy pogrom zakończył się znienacka. Obniżywszy się na wysokość drugiego piętra Małgorzata zajrzała do zaciągniętego cienką zasłoną okna przy ścianie szczytowej. W pokoju paliła się słaba nocna lampka z abażurem. W małym łóżeczku z siatką siedział czteroletni może chłopczyk i z przerażeniem nasłuchiwał, co się dzieje. Nikogo dorosłego nie było w pokoju, wszyscy wybiegli z mieszkania.
– Tłuką szyby – powiedział chłopczyk i zawołał: – Mamo!
Nikt mu nie odpowiedział, a wówczas chłopczyk oświadczył:
– Mamo, ja się boję.
Małgorzata uchyliła zasłony i wleciała do pokoju.
– Boję się – powtórzył chłopczyk i zacząć drżeć.
– Nie bój się, nie bój się, malutki – powiedziała Małgorzata starając się nadać swemu ochrypłemu na wietrze, zbrodniczemu głosowi jak najłagodniejsze brzmienie – to chłopcy wybijali szyby.
– Z procy? – zapytał chłopczyk i przestał dygotać.
– Z procy, z procy – przytaknęła Małgorzata – śpij już.
– To Sitnik – powiedział chłopiec – on ma procę.
– Pewnie, że on!
Chłopczyk chytrze spojrzał gdzieś w bok i zapytał:
– A gdzie ty jesteś, ciociu?
– Mnie nie ma – odpowiedziała mu Małgorzata – ja ci się śnię.
– Tak sobie myślałem – powiedział chłopczyk.
– Kładź się – poleciła Małgorzata – podłóż rękę pod policzek, a ja ci się będę śniła.
– No to się śnij – przystał na to mały, natychmiast się położył i podłożył dłoń pod policzek.
– Opowiem ci bajkę – zaczęła mówić Małgorzata i położyła rozpaloną dłoń na ostrzyżonej główce. – Była sobie razu pewnego ciocia... Nie miała dzieci i w ogóle nie była szczęśliwa. Więc ta ciocia najpierw długo płakała, a potem zrobiła się taka zła... – Małgorzata zamilkła, zabrała dłoń, chłopczyk spał.

Po cichutku odłożyła młotek na parapet i wyleciała za okno. Przed domem był sądny dzień. Ludzie krzycząc coś biegli wyasfaltowanym chodnikiem osypanym potłuczonym szkłem. Wśród
Strony: