Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

Behemot ukroił sobie kawałek ananasa, posolił go, popieprzył, zjadł, a potem tak brawurowo chlupnął drugą setkę spirytusu, że wszyscy zaczęli mu bić brawo.
Kiedy Małgorzata wypiła drugi kieliszek, świece w lichtarzach rozjarzyły się jaśniej, na kominku przybyło płomieni. Małgorzata wcale nie czuła rauszu. Gryząc białymi zębami mięso upajała się wyciekającym sokiem, a jednocześnie przyglądała się, jak Behemot smaruje musztardą ostrygę...
 – Połóż jeszcze na to winogrono – trącając kocura w bok cicho powiedziała Helia.
 – Proszę mnie nie pouczać – odparł Behemot – nie pierwszy raz siedzę przy stole, spokojna głowa!
 – Ach, jak miło się je kolację tak właśnie, zwyczajnie, przy kominku – skrzeczał Korowiow – W szczupłym gronie...
 – Nie, Fagocie – protestował kocur – bal ma także swoje uroki, ma rozmach...
 – Nie ma w nim żadnych uroków ani żadnego rozmachu – powiedział Woland.
 – A proszę mi powiedzieć – zwróciła się do Asasella ożywiona po wypitej wódce Margot – zastrzelił go pan, tego eksbarona?
 – Naturalnie – odparł Asasello. – Jakże miałem go nie zastrzelić? Koniecznie trzeba go było zastrzelić.
 – Ach, jak ja się zdenerwowałam, kiedy ten baron upadł! – mówiła Małgorzata, najwyraźniej dotąd jeszcze przeżywając pierwsze morderstwo, jakie zdarzyło się jej widzieć. – Pan z pewnością dobrze strzela?
 – Nie narzekam – odpowiedział Asasello.
 – Na ile kroków? – zadała mu Małgorzata niezupełnie jasne pytanie.
 – To zależy do czego – roztropnie odparł Asasello – co innego trafić młotkiem w szybę krytyka Łatuńskiego, a zupełnie co innego – trafić go w serce.
 – W serce! – zawołała Małgorzata, nie wiedzieć, czemu chwytając się za własne serce. – W serce! – powtórzyła głucho.
 – Co to za krytyk Łatuński? – przyglądając się Małgorzacie zapytał Woland.
Asasello, Korowiow i Behemot jakoś wstydliwie pospuszczali oczy, Małgorzata zaś czerwieniąc się odpowiedziała:
 – Taki jeden krytyk... Dziś wieczorem zdemolowałam mu całe mieszkanie.
 – Proszę, proszę! A czemuż to?...


Strony: