Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

 – Teraz jestem spokojny, zresztą zawsze jestem spokojny, kiedy ty jesteś tutaj.
– Jesteś dla mnie zbyt łaskaw, procuratorze!
– A teraz, proszę, opowiedz mi o kaźni – powiedział procurator.
– Co mianowicie interesuje procuratora?
– Czy tłum nie próbował w jakiś sposób wyrazić oburzenia? To, oczywista, najważniejsze.
– Nie – odparł gość.
– To bardzo dobrze. Stwierdziłeś zgon osobiście?
– Procurator może być tego pewien.
– A powiedz mi... czy przed powieszeniem na słupach podano im napój?
– Tak. Ale – tu gość zamknął oczy – nie chciał go wypić.
– Kto mianowicie? – zapytał Piłat.
– Przepraszam, hegemonie! – zawołał gość. – Nie powiedziałem, kto? Ha–Nocri!
– Szaleniec! – powiedział Piłat i wykrzywił się nie wiedzieć czemu. Zadygotała żyłka pod jego lewym okiem. – Umierać na udar słoneczny! Czemuż nie przyjąć tego, na co zezwala prawo? W jakich słowach odmówił?
– Powiedział – odparł gość znowu zamykając oczy – że dziękuje i nie ma żalu o to, że pozbawia się go życia.
– Do kogo nie ma żalu? – głucho zapytał Piłat.
– Tego, hegemonie, nie powiedział...
– Nic poza tym? – zapytał ochrypły głos,
– Poza tym nic.
Procurator stuknął pucharem nalewając sobie jeszcze wina. Wysączywszy puchar do dna powiedział:
– Chodzi o to, że jakkolwiek nie możemy, przynajmniej w tej chwili, znaleźć żadnych jego wyznawców czy też naśladowców, to przecież nie sposób zaręczyć, że ich w ogóle nie ma.
Gość słuchał uważnie, pochylił głowę.
– Zatem, aby ustrzec się jakichś niespodzianek – ciągnął procurator – bardzo proszę, aby jak najprędzej i nie nadając sprawie rozgłosu uprzątnąć ciała wszystkich trzech skazańców i pogrzebać je potajemnie, cichaczem, tak żeby nikt już o nich nigdy nie usłyszał.
– Rozkaz, hegemonie – powiedział gość i wstał ze słowami: – Ponieważ sprawa jest skomplikowana i wielkiej wagi, proszę mi pozwolić odjechać natychmiast.


Strony: