Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

stronę Dolnego Miasta. Na rogu, tam gdzie ulica wychodziła na plac targowy, wyprzedziła go w tłoku zwiewna kobieta idąca krokiem jak gdyby tanecznym, kobieta w nasuniętym na same oczy czarnym kekryphalos. Wyprzedzając przystojnego młodzieńca kobieta ta na sekundę zsunęła czepek nieco wyżej, rzuciła na młodego człowieka spojrzenie, ale nie zwolniła kroku, przeciwnie, przyśpieszyła, jak gdyby chciała uciec przed tym, którego wyprzedziła.
Młody człowiek zauważył ją, co więcej – rozpoznał, a poznawszy drgnął, zatrzymał się, z niedowierzaniem popatrzył w jej ślad i natychmiast popędził za nią. O mało nie przewróciwszy jakiegoś niosącego dzban przechodnia dogonił kobietę i ciężko dysząc z podniecenia zawołał:
– Nisa!
Kobieta odwróciła się, zmrużyła oczy, jej twarz przybrała chłodny wyraz niezadowolenia, oschle odpowiedziała po grecku:
– Ach, to ty, Juda! Nie poznałam cię w pierwszej chwili. To zresztą lepiej. Mówi się u nas, że ten, którego nie poznano, będzie bogaty...
Tak podniecony, że serce tłukło mu się jak ptak okryty czarnym kekryphalos, Juda, lękając się, by nikt z przechodniów go nie dosłyszał, zapytał urywanym szeptem:
– Dokąd idziesz, Nisa?
– Po co miałbyś to wiedzieć? – odpowiedziała Nisa zwalniając kroku i patrząc na Judę wyniośle.
Wówczas w głosie Judy dała się słyszeć jakaś dziecinna nutka, szeptał zmieszany:
– Jakże to tak... Przecież umówiliśmy się.... Chciałem wstąpić do ciebie, mówiłaś przecież, że przez cały wieczór będziesz w domu...
– Ach, nie, nie – odpowiedziała Nisa i kapryśnie odęła dolną wargę, co sprawiło, że Judzie wydało się, iż jej twarz, najpiękniejsza twarz, jaką kiedykolwiek widział, stała się jeszcze piękniejsza – zaczęłam się nudzić. Wy macie święto, a ja co mam robić? Siedzieć i słuchać, jak wzdychasz na tarasie? I w dodatku lękać się, czy służąca nie powie mu o tym? O, nie, nie, postanowiłam pójść za miasto i posłuchać słowików.
– Jak to: za miasto? – zapytał zdetonowany Juda. – Sama?
– Oczywiście, że sama – odpowiedziała Nisa.
– Pozwól sobie towarzyszyć – poprosił Juda. Zapierało mu dech w piersiach. Myśli zmąciły mu się, zapomniał o bożym świecie, patrzył błagalnie w błękitne oczy Nisy, które teraz wydawały się czarne.


Strony: