Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

poczuł, że jest bezradny. Z trudem łapiąc oddech zwrócił się do regenta:
– Ej, obywatelu, pomóżcie zatrzymać przestępcą! To wasz obowiązek!
Regent niezmiernie się ożywił, zerwał się, wrzasnął:
– Który to? Gdzie on jest? Zagraniczny przestępca? – oczka mu radośnie zaigrały. – Ten? Przestępca? Pierwsza rzecz – trzeba krzyczeć: ,,Na pomoc!” Inaczej zwieje. Wołajmy razem, no! – i regent rozwarł paszczę.
Stropiony Iwan usłuchał dowcipnisia i zawołał ,,Na pomoc!”, regent zaś zrobił z niego balona i nic nie zawołał.
Samotny, ochrypły krzyk Iwana nie przyniósł dobrych rezultatów. Jakieś dwie pannice odskoczyły od niego i Iwan usłyszał: “pijany”.
– A, to ty jesteś z tej samej bandy? – wpadając w gniew krzyknął Iwan. – Chcesz mnie nabrać? Puszczaj!
Iwan rzucił się na prawo i regent też na prawo. Iwan – na lewo i tamten drań też na lewo.
– Specjalnie plączesz mi się pod nogami? – w furii wrzasnął Iwan. – Ja i ciebie oddam w ręce milicji!
Spróbował złapać łajdaka za rękaw, ale chybił i nie złapał nic, regent jakby się pod ziemię zapadł.
Iwan jęknął, spojrzał w dal i przy samym wyjściu zobaczył znienawidzonego nieznajomego, który już nie był sam. Ten co najmniej podejrzany regent zdążył się przyłączyć do profesora. Trzecim w tej kompanii był kocur, który nie wiadomo skąd się wziął, wyposażony w zawadiackie wąsy kawalerzysty, olbrzymi jak wieprz, czarny jak sadza lub gawron. Cała trójka ruszyła w ulicę Patriarszą, przy czym kocur szedł na tylnych łapach.
Iwan pobiegł za łajdakami i od razu przekonał się, że dogonić ich będzie bardzo trudno.
Trójka błyskawicznie przemknęła przez ulicę i znalazła się na Spirydonowce. Choć Iwan nieustannie przyspieszał kroku, odległość miedzy nim a ściganymi nie zmniejszała się. Poeta ani się obejrzał, jak przemierzył Spirydonowkę i znalazł się przy Bramie Nikickiej, a tam jego sytuacja znacznie się pogorszyła. Tu już było tłoczno. W dodatku szajka złoczyńców właśnie postanowiła zastosować wypróbowany bandycki fortel i uciekać w rozsypce.

Regent nader zręcznie wprasował się do autobusu, który na pełnym gazie pędził w kierunku placu Arbackiego, i umknął. Iwan, zgubiwszy jednego ze ściganych, całą uwagę skoncentrował na kocurze i zobaczył, że dziwny ów kot podszedł do drzwi wagonu motorowego linii “A”, który
Strony: