Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

6. Schizofrenia, zgodnie z zapowiedzią

 

Kiedy do izby przyjęć słynnej kliniki psychiatrycznej, niedawno wybudowanej na brzegu podmoskiewskiej rzeki, wszedł przyobleczony w biały fartuch człowiek ze spiczasta bródka, było wpół do drugiej w nocy. Trzej pielęgniarze nie spuszczali z oczu siedzącego na kanapie Iwana. Na posterunku znajdował się również okropnie przejęty poeta Riuchin. Obrusy, którymi związano Iwana, leżały zwalone na kupę na tejże kanapie. Ręce i nogi Iwana były już wolne.
Kiedy Riuchin spostrzegł wchodzącego, zbladł, odkaszlnął i nieśmiało powiedział:
– Dzień dobry, doktorze.
Doktor ukłonił się poecie, ale nie patrzył na niego, tylko na Iwana. Ten zaś zmarszczywszy brwi siedział nieruchomo, ze zła twarzą, i na widok lekarza nawet nie drgnął.
– Panie doktorze – nie wiedzieć czemu tajemniczo zaszeptał Riuchin, lękliwie zerkając na Iwana – to jest znany poeta, Iwan Bezdomny... i, widzi pan... obawiamy się, czy to przypadkiem nie delirium...
– Dużo pił?
– Nie bardzo, trochę, nie tak znowu, żeby...
– Nie próbował łapać karaluchów, myszy, krasnoludków albo uciekających psów?
– Nie – odpowiedział z westchnieniem Riuchin – widziałem go wczoraj i dzisiaj rano... Był zupełnie zdrów.
– A dlaczego w kalesonach? Zabrano go z łóżka?
– Panie doktorze, on w takim stanie przyszedł do restauracji...
– Tak, tak – powiedział ogromnie zadowolony lekarz – a siniaki? Bił się z kimś?
– Spadł z ogrodzenia, a potem w restauracji uderzył jednego kolegę... i jeszcze parę osób...
– Tak, tak – powiedział doktor, odwrócił się do Iwana i dodał: – Dzień dobry!
– Serwus, draniu! – głośno, z nienawiścią odpowiedział Iwan.
Riuchin zmieszał się do tego stopnia, że nie ośmielił się nawet podnieść oczu na uprzejmego lekarza. Ale tamten ani trochę się nie obraził, tylko wprawnym ruchem zdjął okulary, rozchylił fartuch, włożył je do tylnej kieszeni spodni, a następnie zapytał Iwana:
– Ile pan ma lat?
– Idźcież wy wreszcie do wszystkich diabłów! – ordynarnie wrzasnął Iwan i odwrócił się.

Strony: