Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Mistrz i Małgorzata

Część: 1 2

 – Cholera ich tam wie, idiotów! Złapali, związali jakimiś szmatami i przywieźli ciężarówką!
– A czy mógłby mi pan wyjaśnić, dlaczego przyszedł pan do restauracji w samej bieliźnie?
– Nie ma w tym nic dziwnego – odpowiedział Iwan – poszedłem się wykąpać nad Moskwę, no i gwizdnęli mi ubranie, a zostawili te szmaty! Nie mogłem przecież iść goły przez miasto! Ubrałem się w to, co było akurat pod ręką, bo bardzo się śpieszyłem do Gribojedowa.
Lekarz pytająco spojrzał na Riuchina, który ponuro powiedział:
– Tak się nazywa nasza restauracja.
– Aha – powiedział lekarz – a dlaczego pan się tak śpieszył? Był pan z kimś umówiony?
– Łapię konsultanta – odpowiedział Iwan i niespokojnie rozejrzał się dookoła.
– Jakiego konsultanta?
– Berlioza pan zna? – zapytał Iwan znacząco.
– Tego... kompozytora? – Iwan zaniepokoił się.
– Jakiego znowu kompozytora? Ach, tego... Ależ skąd! Ten kompozytor nosi to samo nazwisko, co Misza Berlioz.
Riuchin nie miał najmniejszej ochoty zabierać głosu, ale musiał wyjaśnić.
– Sekretarza Massolitu, Berlioza, dzisiaj wieczorem na Patriarszych Prudach przejechał tramwaj.
– Nie gadaj, jak nie wiesz! – rozgniewał się na Riuchina Iwan. – Ja byłem przy tym, nie ty! On na niego specjalnie ten tramwaj napuścił.
– Pchnął go na szyny?
– Kto tu mówi o pchaniu? – krzyknął rozwścieczony na powszechna tępotę Iwan. – Taki to nie musi nikogo nigdzie wpychać! On takie numery potrafi odstawiać, że bywaj zdrów! Z góry wiedział, że Berlioz wpadnie pod tramwaj!
– A kto jeszcze widział tego konsultanta?
– W tym cała bieda, że tylko ja i Berlioz.
– Tak. A co pan zrobił, aby schwytać tego mordercę? – w tym momencie lekarz odwrócił się i spojrzał na siedzącą przy stoliku pod ściana kobietę w białym fartuchu. Kobieta wyjęła arkusz papieru i zaczęła wypełniać kolejne rubryki.
– Co zrobiłem? Zabrałem z kuchni świeczkę...
– Tę? – zapytał lekarz wskazując połamaną świeczkę, która razem ze świętym obrazkiem leżała na stole przed biało ubraną kobietą.

Strony: