Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Olsztyn: Nad Niemnem

Tomy: 1 2 3

- Niegościnna! siadać mię nawet nie prosi!
- Owszem, usiądź, kuzynie, proszę!
Posunęła ku niemu krzesło i sama na uprzednim miejscu swoim usiadła, obojętna z pozoru, ale ze ściągniętymi trochę brwiami i migocącym w dalekiej głębi oczu zatrwożeniem. Usiadł tak, że końcem stopy obutej w cielisty kamasz i błyszczący trzewik prawie dotykał jej sukni. W otwarte okno spojrzał.
- Dość malowniczy widoczek zaczął.
- Znasz go od dawna, kuzynie - obojętnie i z oczami na robotę spuszczonymi zauważyła. Obok znajdującej się już na chustce litery jednej zaczynała właśnie haftować drugą.
- Przez co mam rozumieć - podjął Zygmunt - że nie potrzebuję wcale przyglądać się mu przez okno twego pokoju. Uprzejmą jesteś, kuzynko! Zresztą, masz w części słuszność. Nie posiadam sztuki zachwycania się widokami rodzinnej natury, może dlatego, że silne wrażenia wywierać na mnie może to tylko, co jest nowym, oryginalnym, niespodzianym... Jakże można porównać taki choćby jak ten ładny widoczek ze wspaniałymi, zachwycającymi scenami natury...
Tu z wielkim istotnie wdziękiem słowa, wytwornie i malowniczo mówić zaczął o Renie, Dunaju, Alpach, szwajcarskich jeziorach, Adriatyckim Morzu... Może po części myślał o podbiciu ucha słuchaczki, bo głosowi swemu nadawał miękkie, muzykalne modulacje, ale widać też było, że wszystko, o czym mówił, budziło w nim kiedyś szczere zachwycenie, a teraz tęsknotę. Mówiąc nieustannie patrzał na pochyloną nad robotą głowę Justyny. Wzrok jego przesuwał się po jej kruczym, lśniącym warkoczu, po czystych liniach śniadego czoła, po spuszczonych i frędzlą czarnych rzęs otoczonych powiekach, aż utkwił w pąsowych, pełnych, zupełnie w tej chwili spokojnych ustach i spłynął z nich na kibić, której świeże i silne kształty rysowały się pod ciemnym stanikiem, a piersią poruszał oddech powolny i głęboki. Mowa jego stawała się też powolniejszą; kilka razy zająknął się, ręką dotknął czoła, aż nagle w połowie zdania opowiadanie przerywając z rumieńcami wytryskującymi mu na blade policzki ciszej przemówił:
- Spodziewam się, że nie myślisz, kuzynko, abym tu przyszedł w celu opowiadania ci o lądach i wodach tego świata...
Nie zmieniając postawy oczy na niego podniosła:
- Gdy tu wchodziłeś, zapytywałam cię właśnie, kuzynie, o przyczynę...
- Przyczyna taka. Chciałem cię zapytać: czy to prawda, że pan Różyc stara się o ciebie, i czy... ewentualnie... masz zamiar poślubić tego już teraz wszechstronnie chudego milionera?
Mówił śpiesznie i głos jego był trochę świszczący. Ona ręce z robotą na kolana opuściła i głowę podniosła.
- Jeżeli zechcesz powiedzieć mi, kuzynie, jakim prawem zapytujesz mnie o to, wówczas na pytanie twoje odpowiem...
Powściągając się widocznie znowu zapytał:
- A ty sama tego prawa nie domyślasz się czy...nie uznajesz?
- Nie domyślam się - odpowiedziała.
Pochylił się i chciał ująć jej rękę, ale ona krzesło swe cofnęła i ramiona u piersi skrzyżowała.
- Jest to najświętsze ze wszystkich praw na ziemi... prawo miłości! - zawołał.
Justyna szybko z krzesła powstała i dalej jeszcze ku otwartemu oknu cofając się zawołała:
- Proszę cię, o! proszę cię, kuzynie, idź stąd!
Ale on tuż przed nią stanął.

- Nie lękaj się, Justyno, nie lękaj się niczego... Ta miłość, o której słuchać nie chcesz, jest tak czystą, wzniosłą, idealną, że obrażać cię nie może... Wiem dobrze, co powiedzieć mi możesz. Sam dobrowolnie utraciłem to, czego teraz wszystkimi siłami pragnę... Ale przebaczże mi chwilę słabości... Przypomnij sobie wiersz, który oboje tak lubiliśmy dawniej: Ils ont péché, mais le ciel est un don; ils ont aimé, c'est le sceau du pardon! Bądź wspaniałomyślną i zwróć
Strony: