Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Przedwiośnie

Części: 1 2 3

- Tak! Komunistyczny! - zdecydował mówca uderzając pięścią w biurko.
Wszyscy zebrani poruszyli się i jakoś bardziej zbliżyli się do Cezarego. Jego ogarnęła kłótliwość, rankor' przeczenia, wadzenia się, nawet dokuczania. Milczał, spokojnie przypatrując się mówcy i jego satelitom.
- Więzienia przepełnione są aresztowanymi działaczami robotniczymi i działaczami narodowości uciskanych. Cztery tysiące więźniów politycznych przebywa w Polsce za kratą. Warunki, w jakich przebywają tam ci więźniowie, niejednokrotnie prześcigają osławione turmy carskie i przeobrażają te więzienia w miejsce kaźni. Świadczą o tym liczne głodówki, które z roku na rok są częstsze. Głodówki te niejednokrotnie kończą się wypadkami śmierci walczących więźniów. Podczas głodówek dozorcy okrutnie biją głodujących. Zeznania wymusza się za pomocą bicia i tortur średniowiecznych. Więźniów bada się prądem elektrycznym. Rozebranego do naga Nykyfora Bortniczuka badał prądem elektrycznym komisarz Kajdan...
- Przepraszam... Chciałem zasięgnąć informacji. Czy takie badanie za pomocą tortury elektrycznej odbywa się z wiedzą ministra sprawiedliwości? Czy do tych tortur rząd wydaje specjalne rozporządzenie? Czy to rząd polski asygnuje sumy na zakupno maszyn do tortury elektrycznej? Chciałem się dowiedzieć... - mówił Cezary w rozterce i przygnębieniu.
- Nie wiem. My nie jesteśmy poinformowani i, co prawda, nie jesteśmy nawet ciekawi wiedzieć, kto poleca i kto na te przyrządy daje pieniądze. Wiemy dokładnie, kto to robi. Policja bije dosłownie wszystkich.
- Ciekawym, czy bije i tych, co wysadzają prochownie, a obok prochowni usiłują wysadzić w powietrze całe dzielnice zamieszkane przez ubogą ludność żydowską?
Głuche milczenie było odpowiedzią. Ale milczenie to przeszywały spojrzenia nic dobrego nie wróżące.
Cezary czuł w sobie niepojętą wściekłość, porażkę i mękę, jak wówczas, gdy walił w głowę Barwickiego i gdy ciął w twarz najbardziej umiłowaną.
- Nie będę odpowiadał na takie pytania, gdyż mam do zakomunikowania coś ważniejszego - ciągnął towarzysz Mirosław. - Chcę, żebyście to wszyscy, towarzysze, dobrze zapamiętali! Policja polska stosuje takie oto tortury: obie ręce skazańca skuwają razem i pomiędzy nie wciągają obadwa kolana. Między ręce i kolana wsuwają żelazny drąg, co sprawia, że badany skręca się w kółko. Następnie przewraca się ofiarę na plecy i bije się batem po nagich stopach tak długo, aż ta ofiara zemdleje. Wówczas doprowadza się ją do przytomności i zaczyna „badanie” od początku. Wlewa się wodę strumieniami do gardła i nosa, aż do uduszenia skazańca.
- Czy to jest prawda? - zapytał Cezary wstając ze swego miejsca.
- Czy prawda?! Czekajże pan! Powiem ci prawdę! Kowalowi z folwarku Wasilkowszczyzna w powiecie wołkowyskim, niejakiemu Kozłowskiemu, związano ręce, wsunięto między nie kolana i włożono między kolana i ręce drąg żelazny. Dwaj policjanci brali za drąg, podnosili Kozłowskiego do góry i rozmachnąwszy się rzucali nim o ścianę. Kozłowski odbijał się od ściany jak piłka, upadał na podłogę, od której znowu odbijał się w podobny sposób. Procedura ciągnęła się piętnaście minut. Kozłowski, puszczony na wolność, umarł po trzech dniach w strasznych męczarniach.
- Za co go tak katowali?
- Wszystko jedno, za co go tak katowali!
- A kto widział tę scenę?

- Mało panu jeszcze? Jeszcze mało? Powiem więcej! Bicie przy badaniu pałkami w pięty, ściskanie palców w kleszczach, gdy pomiędzy palce wkłada się ołówki albo inne twarde przedmioty, wybijanie zębów herbowym sygnetem, rozgniatanie paznokci, obok poczciwego, staropolskiego bicia po twarzy chamów i starodawnego łamania żeber obcasem - to wszystko
Strony: