Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Przedwiośnie

Części: 1 2 3

- Nie wie pani?
- Czuję w każdym razie to samo, co on, gdy go chłopy wyrzucały w zawieję. Mnie tak samo wyrzucono na dwór z mego domu.
- Cóż robić! Taki los.
- Los! Rzeczywiście! Dola, żeby się urodzić kobietą, i nie móc przynajmniej pomścić się na wrogach! Dola, żeby drżeć o siebie, o swą kobiecość wobec tych, którzy mieli prawo pozbawić mię wszystkiego materialnego dobra - ach! - i rodziców. To jest prawo! To jest sprawiedliwość! Pies Gaga lepszy miał koniec niż moja matka! Pan nawet nie domyśla się, co to za szczęście być mężczyzną! Nie drżeć o swoją całość, być pozbawioną tej głupoty, tej trwogi, tej wiecznej troski! Ach, móc uderzyć, uderzyć w łeb ostrym mieczem lub ostrym sztyletem!
- Jaka to pani mściwa!
- Jestem mściwa. Gdyby pan wiedział; z jakim uczuciem czytałam gazety, że tu idą, tu przybywają wyrzucać nas znowu z domów i mordować, rozstrzeliwać, jak rozstrzeliwali w Płockiem za to, że się jest szlachcicem.
- Nie tylko za to, lecz za to także, że się było tyranem, zdziercą, katem parobków...
- A gdyby pan wiedział, z jakim uczuciem czytałam gazety, wieści, że bijecie, bijecie na miazgę, że ich po polsku ścinacie z ramienia!
Zerwała się z miejsca i nachyliła nad Cezarym.
- Czemużeście nie poszli dalej, dalej, dalej? - pytała wpijając się weń oczyma.
- Aż do Uralu? Dalej - aż do Krasnojarska?
- Nie do Uralu i do Krasnojarska, lecz do Moskwy! Do Moskwy! - powtórzyła, wszystko mieszcząc w tym słowie.
- Ja się polityką nie zajmuję, zwłaszcza tu, nad tym stawem, toteż nie wiem, czemu nie popchnięto nas aż do Moskwy.
- Ducha w was nie było!
- Ducha w nas nie było, żeby intromitować z powrotem pudla Gagę do pałacu na Ukrainie, gdzie już pewnie jest teraz wiejska szkoła.
- Żeby odebrać zrabowane!
- Proszę pani. To, co tam zostało zrabowane, to już amen! Nad tym trzeba krzyżyk postawić. Trzeba postawić krzyżyk albo i cały duży krzyż nad całym tamtejszym dziełem i światem. Tym krzyżem pobłogosławić. Odpuścić winę. Niech tam ten polski krzyż stanie nad popełnionymi zbrodniami. Tam jest ziemia ruska i lud ruski. Mamy tu, Polacy, ziemię polską i lud polski. Mamy wolność. O tym, żeby się tam z powrotem pchać, nawet nie należy marzyć, nie tylko myśleć.
- Nigdy panu nie zapomnę tego słóweczka o pudlu!
- Zapomni pani! Już jesteśmy przyjaciółmi, a będziemy jeszcze szczerszymi i jeszcze większymi.
- Skądże to taka pewność? Dzień jeden nie upłynął od przyjazdu pana do
ta strona, aż ci już taka pewność siebie!
- Alboż to nie będzie pani lepiej mieć tutaj - i w ogóle na świecie - dobrego sojusznika?
- Byłoby dobrze - odpowiedziała cała w pąsach - mieć takiego sojusznika. Ale czy to można wierzyć? Mężczyźnie?
- „Nie wierz mężczyźnie jako psu, gdyż czy to cywilny, czyli wojskowy, zawsze to pies łańcuchowy”... Ja zaś jestem podwójny pies, bo to już cywilny, a jeszcze wojskowy.
- Zobaczymy... - rzekła śmiejąc się poprzez swe zawstydzenie.
- W każdym razie, na początek - sztama! - mówił wyciągając rękę.
- Sztama! - rzekła serdecznie, podając mu swoją.
- Ale - ale! Proszę pani, jak się to miejsce nazywa?
- Dziwną to ma nazwę. Zowie się Chłodek.

Strony: