Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Przedwiośnie

Części: 1 2 3

naperfumowaną chustką z monogramem Hipolita Wielosławskiego, ruszył do pierwszej z brzegu panny „z sąsiedztwa”. „Wytrząsał” z tejże „koszulę” wielokrotnie. Posadził. Zaraz ruszył - o litości! - do ciotki Anieli.
Ta powitała jego jałmużnę niemal okrzykiem. Obiedwie ciotki jeszcze tańczyły. Obiedwie miały na swych szkieletach, zwiotczałych mięśniach i obwisłych skupieniach tłuszczu modne suknie. Ich zwiędłe szyjska i ohydne piersi były nakryte już niemodnymi w tych czasach biustami tudzież quasi-szyjami z pewnej sztucznej masy, naśladującej wydatność, młodość i gładkość cielesną. Za pomocą aksamitek przykrywających miejsca spojenia sztucznych szyj z prawdziwymi i za pomocą mnóstwa istnej profuzji pudru zasypującego fabrykaty piersi, w sztucznym świetle wieczorowym ciotczyska liczyły jeszcze na omamienie ludzkości. Same, jeszcze raz - któż wie, czy nie ostatni z ostatnich? - marzyły i w rzeczywistości przeżywały marzenie o minionym na zawsze raju miłości, a raczej -jeśli mówić - do licha! - prawdę - o minionej na zawsze możności kojarzenia się cielesnego.
Cezary nie przez litość bynajmniej i nie dla dogodzenia ich złudnym a daremnym zachceniom popychał tam i ciągnął nazad, „wytrząsał” i rozprażał najprzód ciotkę Anielę, a później Wiktorię, a nie przez kurtuazję budził w obydwu niezdrowe upały. Była to jego droga do ubóstwianej. Nie chciał narzucać się. Wściekał się na nią za rozmowy ze wszystkimi, a nade wszystko za śmieszki i poufne półsłówka z „tamtym”. Krążył koło niej, wywijając to tą, to tamtą spódnicą. Zresztą najłatwiej mu było patrzeć na Laurę w czasie tańca, zza ramion czy znad ramion tej albo tamtej. Po obtańczeniu szeregu panien, mężatek, wdów
i rozwódek przyszła kreska i na Wandę Okszyńską. Gdy Cezary skłonił się przed nią, usłyszał cichutki głosik:
- Proszę pana....
- Słucham, panno Wando...
- Proszę pana... Ja nie umiem tańczyć!
- Umie pani. Ja tak poprowadzę, że się pani naumie.
- Nie mogę! - westchnęła.
- Ależ to łatwe jak tabliczka mnożenia! Jak to? Odmówi pani mnie, który grywam z panią na cztery ręce?
Omdlewającym ruchem podniosła się i stanęła. Gdy ją ujął, gięła się w jego ręku jak mantyla przewieszona na łokciu, albo ją trzeba było taszczyć po podłodze jak worek kartofli. Niezgrabnie i nie do taktu chodziła po sali, przygarnięta przez jego ramię.
Zajęty swą popędliwością miłosną, nie wiedział, co się z nią dzieje. Nie wiedział, jak nieugaszony szał rozbudza w tej dziewczynie, gdy ją tak wobec wszystkich przytula do swych bark, a jej młode, twarde, niedojrzałe, lecz już ozdobne piersi przyciska swymi piersiami. Lecz dygowanie panny Wandzi zbytnio go męczyło po niemałej już przedtem pracy tanecznej, więc ją odprowadził do krzesła i usadowił. Wtedy co prędzej zwrócił się w swoją stronę. Właśnie pani Laura była przez chwilę wolna. Skłonił się przed nią. Skoro się tylko podniosła, usłyszał szept jej, płynący w jego ucho, niczym kordiał rozkoszny:
- Czarusiu! Czarusieńku! Czarnoksiężniczku mój! Jesteś dziś piękny. Jesteś przepiękny. Włosy masz wytwornie ufryzowane. Jesteś zgrabny. Jesteś najzgrabniejszy ze wszystkich. Jesteś mocny, silny, wysmukły. Jesteś przesubtelny. Pachniesz! Ślicznie ci w tym fraku. Całuję twoje kręcone włosy. Całuję twoje oczy. Całuję twoje usta. Kocham cię, Czarusiu! Kocham cię całego, miękkiego, sprężystego, mocnego, wysmukłego! Kocham cię do szaleństwa! Kocham cię na śmierć, śliczny Czarusiu!
Pani Laura nie mieściła się w swej skórze. Wśród poruszeń rozpalających krew w żyłach, wśród posunięć, przegięć i wywzajemnień, dopełnień i pociągnięć cielesnych tańca mówiła mnóstwo niezliczone pochwał, pieszczot słownych, pogłaskań i uściśnień dwu-, jednosylabowych, których tutaj - niestety! - wskutek nakazu przystojności publicznej odtworzyć nie można.

Strony: