a potem, jak się pobierą,
to już mnie do nich nic,
niech se ta na swoich żarnach mielą,
jako chcą - nie moje prawo.ˇ
MARYSIA
Ale tatuś nam pomogą z tą sprawą
grontów - do tej upłaty - ?
OJCIEC
Jo patrze swego - jo niebogaty;
posłaś, toś posła;
cy tam za tego, cy za insego:
telo, co byś się wyniosła
na tamten świat.
MARYSIA
Może byście byli więcej rad,
żebym za pana się wydała,
jak mię to przed laty chcioł - ?
OJCIEC
Ten, co umarł; - ostał swat,
boś się przez Wojtka swatała,
i swat ciebie wzioł.
MARYSIA
A ja swata pokochała,
a dzisiok, jak się Jaga wydała
i ja sobie moje przypomniała
o tym zmarłym przyjacielu,
jakem się to ś nim poznała
na Hanusinym weselu -
zrobiło mi się markotno,
nie wiem czego -
przecie wolałam mego -
chyba że onemu samotno.
OJCIEC
Ka twój mąż ?
MARYSIA
Już legnoł, śpi,
zmęcony - a kazał mi tu być,
tom przyszła - a nie wiem, po co;
nic tu dla mnie, a tu ide,
że tu tańczą - jak przed laty.
kiedy do mnie przyszły swaty
i od chłopa, i od pana,
a ja byłam zakochana.