GOSPODYNI
Ot, szaleje!
GOSPODARZ
Wy a wy -- co wy jesteście:
wy się wynudzicie w mieście,
to się wam do wsi zachciało:
tam wam mało, tu wam mało,
a ot, co z nas pozostało:
lalki, szopka, podłe maski,
farbowany fałsz, obrazki;
niegdyś, gdzieś tam, tęgie pyski
i do szabli, i do miski;
kiedyś, gdzieś tam, tęgie dusze,
półwariackie animusze:
kogoś zbawiać, kogoś siekać;
dzisiaj nie ma na co czekać.
Nastrój ? macie ot nastroje:
w pysk wam mówię litość moję
(pluje).
SCENA l
GOSPODARZ
(Chodzi tam i sam; zatrzaskując zamyka to jedne, to drugie drzwi, które ktoś
od zewnątrz otworzy; wreszcie znużony położył się na zestawionych
krzesłach, drzemiący. Pokój jest ciemny).
(Wszystko już odtąd mówione półgłosem).
SCENA 2
GOSPODARZ, POETA, NOS, PAN MŁODY, GOSPODYNI, PANNA MŁODA.
POETA
Spił sie, no!
GOSPODARZ
Zwyczajna rzecz:
powinien mieć polski łeb
i do szabli, i do szklanki
- a tymczasem usnął kiep.
NOS
Do szklanki i do kochanki -